Małe dzieci,  Niemowlęta,  Problemy żywieniowe

Dziecko all inclusive – z czym to się je?

Sezon wakacyjny mamy w pełni. Wiele mam, szczególnie małych dzieci oraz niemowląt na etapie rozszerzania diety, często zastanawia się, co ich dziecko może jeść w trakcie wakacyjnego wyjazdu.

Wiele z nich zabiera ze sobą na wyjazd walizkę wypakowaną słoikami, bądź też własnymi wekami.

Drogie mamy, nie musicie tego robić!

Oczywiście dla niemowlaka, który nie jest karmiony piersią, koniecznie zabierzcie mleko modyfikowane, które na co dzień pije. Dobrze jest zabrać ze sobą jedzenie na droge. Jedzenie dostępne w trakcie podróży na stacjach benzynowych, w restauracjach przy autostradzie, w których dominują fast foody, jak również na lotniskach oraz w samolotach nie jest posiłkiem odpowiednim dla maluszka.

Na drogę oprócz gotowych dań czy musów można zabrać ze sobą oczywiście świeże owoce. Wybierajmy te, które dobrze znoszą transport. Jabłka czy mandarynki można przewozić w całości. Owoce sezonowe typu borówki, agrest, czereśnie jak również owoce suszone można spakować do pojemników z żywnością. W podobny sposób przewieziemy również warzywa typu marchew, pomidorki koktajlowe czy paseczki papryki. Odradzam owoce typu banany, które zawsze się gdzieś , albo zczarnieją i nasze dziecko już na sam widok może nie chcieć ich spróbować.

Oczywiście samymi owocami raczej ciężko się najeść, jednak polecam je mieć ze sobą, na wypadek gdyby dziecko chciało sobie tylko coś przegryźć zamiast przekąsek typu chrupki, wafelki, ciasteczka, itp.

Do konsumpcji można zabrać ze sobą po prostu kanapkę z czymś nie brudzącym, nie psującym się szybko typ domowa wędlina, upieczony kawałek mięska, żółty ser. Odradzam tutaj pasty, ze względu na konieczność zmiany ubrania i szorowania rączek i buzi, którego pewnie chcielibyście uniknąć:)

Mamy lubiące piec i gotować mogą przygotować swoim pociechom na drogę np. warzywne muffinki, lub też placuszki gryczane. Przepisy znajdziecie na dole strony.

Jeśli w końcu dotrzemy na miejsce, należy zrobić rozeznanie w lokalnym rynku.

Jeśli jedziemy do hotelu z wyżywieniem, sprawa jest najmniej skomplikowana. Większość hoteli posiada bufet z jedzeniem dietetycznym, gdzie znajdziemy gotowane mięso i warzywa oraz ryż czy ziemniaczki. Jest to oczywiście najbezpieczniejsze jedzenie i na pewno nada się dla niemowląt. Jeśli natomiast towarzyszą nam dzieci powyżej roku możemy im podać również jedzenie z „normalnego bufetu”. Unikajmy jedynie produktów wysoko przetworzonych, ociekających tłuszczem i cukrem.

Jeśli nie mamy wykupionego wyżywienia i planujemy stołować się na mieście, nie ma przeszkód, żeby dziecko spróbowało także regionalnej kuchni i produktów. Układ pokarmowy dzieci jest z reguły bardziej elastyczny niż dorosłych jeśli chodzi o regionalną florę bakteryjną. Uważajmy natomiast na dania w menu, opisane jako dania „dla dzieci”. Przeważnie zawierają one produkty wysoko przetworzone, typu frytki czy nugetsy, których mało dziecko nie powinno jeść. Lepiej wybrać dla siebie zdrowe danie, którym będziemy mogli podzielić się z maluchem.

Jeśli chodzi o wyjazdy nad Bałtyk to chyba tu sprawa wygląda najgorzej. Pełno tam budek tymczasowych, które otwierają się wyłącznie na sezon wakacyjny. Produkty które sprzedają pozostawiają wiele do życzenia pod względem jakości. Dlatego zróbmy rozeznanie i wybierajmy restaurację działające cały rok i z dobrymi opiniami klientów, choćby na portalach typu tripadvisor.

Niezależnie od tego czy zdecydujecie się karmić dziecko gotowym daniem, czy podać mu smakołyki z własnego talerza, życzę wszystkim rodzicom udanych wakacji. Cokolwiek będziecie robić, najważniejsze by spędzić ten czas razem:)

Jeśli macie dodatkowe pytanie i wątpliwości, które chcielibyście skonsultować ze specjalistą. Zapraszam do kontaktu.

Obiecane przepisy:

Muffinki warzywne

  • 1 szklanka startych lub posiekanych warzyw, np. marchew, cukinia, kalafior, szpinak, pietruszka

  • pół szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej,

  • garść startej mozzarelli,

  • 2 jajka,

  • 2 łyżki oleju rzepakowego,

  • zioła prowansalskie

Warzywa siekamy lub trzemy na tarce. Białka ubijamy na pianę, potem dodajemy żółtka i jeszcze trochę ubijamy. Na końcu dodajemy pomału kolejne składniki i pomału mieszamy. Pieczemy 30min w temp. 180 stopni.

Placuszki gryczane

  • 1 banan

  • 1 jajko

  • kilka łyżek mąki gryczanej

  • łyżka oleju kokosowego

Banana miksujemy z jajkiem i mąką przesianą przez sitko (wtedy placki wychodzą bardziej puszyste). Konsystencja placków powinna być mniej więcej taka jak ciasta na gofry, jeśli wyjdzie za gęste można dodać jeszcze jajko, lub banana. Smażymy na oleju kokosowym z obu stron.

SMACZNEGO!!!

Jestem mamą 3 dzieci oraz doradcą żywieniowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Visit Us On FacebookVisit Us On Instagram